bestsellery, Książki

Świat widziany oczami autora w „Serotoninie”

Serotonina” to książka Michaela Houellebecq’a jednego z największych outsiderów naszych czasów, ale i jednego z najbardziej wyróżniających się autorów. Jego książki mają swój niepowtarzalny klimat, a styl pisania jest nieporównywalny do nikogo innego. Ten francuski pisarz przyniósł nam kolejne swoje dzieło, a mianowicie „Serotoninę”, co z chemicznego punktu widzenia oznacza hormon szczęścia, ale nie, nie dajcie się omamić pięknym tytułem, bo jest on całkowicie odwrotny do treści zawartej w środku. Tylko, czy ktoś zniósłby Houellebecq’a optymistycznie nastawionego do życia?

Czy człowiek w dzisiejszym świecie może być szczęśliwy?

Historia zawarta w książce rozpoczyna się od rozpaczy głównego bohatera, co nadaje jej mroczny ton. Pierwszym wydarzeniem, z jakim się spotykamy, jest odkrycie Florenta-Claude’a Labrouste’a o zdradach jego żony podczas filmowych orgii. Już na początku widzimy rozpacz, smutek, żal z jakimi zmaga się główny bohater. Od tego momentu w jego życiu wszystko się zmienia. Otaczająca go depresyjna aura uwidacznia się na każdej stronie książki, w każdym życiowym wydarzeniu głównego bohatera, a życie zaczyna przypominać egzystencję, której celem jest snucie się od baru do baru i picie alkoholu z nowo poznanymi kompanami wygłaszając w każdym miejscu podniosłe mowy na temat związków miłosnych. Główny bohater funkcjonuje dzięki tabletkom zawierającym hormon szczęścia-przysłowiową serotoninę. Autor książki pod płaszczem wydarzeń opisanych w powieści chce zadać nam zagadkę, a tym samym odpowiedź na odwieczne pytanie: Czy szczęście w naszym świecie jest możliwe? Czy potrafimy sami siebie uratować?

Ironia i pesymizm ukazujące się na każdej karcie

Jak każdą poprzednią książkę autora i tą należy czytać trochę „na opak”. Wiele rzeczy jest tam niedomówionych, przesłoniętych pesymistycznym patrzeniem na świat, a wierzę, że sam autor chce wiele nam przez to powiedzieć. Cała akcja powieści zbudowana jest wielowątkowo, a samo w sobie jest to pewnego rodzaju ironią. Sam bohater jest jednostką wysoce pesymistyczną, pokazującą jak pewien splot wydarzeń w jego życiu sprowadził go na ścieżkę życiową pełną smutku, gdzie tabletki „od szczęścia” i bary pełne alkoholu są nieodzowną częścią jego egzystencji. Samą treść książki może powinniśmy zinterpretować trochę inaczej, może jest napisana w depresyjnym tonie, pełna smutnych historii, może autor na łamach książki pełnej ironii i sarkazmu chce przekazać nam prostą myśl: „zróbmy wszystko, aby siebie uratować” oraz „miłość jest rozwiązaniem”. Bez wątpienia jest to książka, nad którą można się zastanowić i chwała jej za to. Każdy czytelnik ma możliwość zinterpretować ją po swojemu i odkryć w niej wartości mu bliskie.